Blog > Komentarze do wpisu
Real Madryt. Napastnik potrzebny czy nie?

Odkąd Gonzalo Higuain nabawił się groźnej kontuzji trener Realu, Jose Mourinho zaczął coraz mocniej naciskać na władze klubu, by te sprezentowały mu dodatkowego napastnika. Skutek jest jaki jest. W tej notce mam zamiar przeanalizować czy rzeczywiście Królewscy aż tak potrzebują nowego atakującego, a może czy dałoby się obejść bez niego?

 

Kiedy zespół na czele z Jose Mourinho dowiedział się o koniecznej operacji pleców 23 - letniego Higuaina, nikt nie robił z tego nie wiadomo jakiej paniki. Owszem każdy wiedział jaką rolę w drużynie miał ten jakże wyrafinowany snajper, jednak po co się denerwować, jak w obwodzie pozostaje przecież niedoceniony Karim Benzema?

Czas pokazał swoje. Benzema tak jak zapowiadano wcześniej, zastąpił Argentyńczyka. Czy godnie? Zawodnik, który trafił na Bernabeu za ogromne pieniądze z Lyonu zdobył ledwie jedną bramkę w lidze, a dziewięć we wszystkich dwudziestu ośmiu meczach, w których występował. Młodego wciąż Benzemę niejednokrotnie bronił Jose Mourinho. Portugalczyk chwalił go za wykonywaną pracę, jednak nakazał wziąć przykład z Cristiano Ronaldo. "On musi mieć obsesję na punkcie zdobywania bramek" - tak brzmi cytat słów popularnego The Special One. Osobiście jestem prawie pewny, że Jose chyba już zwątpił, iż Francuz stanie się kiedykolwiek motorem napędowym madryckiego zespołu.

Chwila, chwila... przecież mamy jeszcze wielkiego i boskiego Crisa. Wszyscy wiemy jaką siłę posiadają Królewscy w linii pomocy. Co więc stoi na przeszkodzie, aby z grającego zazwyczaj na prawym skrzydle Ronaldo zrobić wysuniętego snajpera? Na ławce siedzą bardzo dobrze zapowiadający się Pedro Leon i Granero. Przecież mogą w każdej chwili zastąpić na tej pozycji 25 - letniego, byłego asa Manchesteru United. Cris posiada dosłownie wszystko, by z miejsca stać się nowym, etatowym dostarczycielem goli (zapomniałem, on już nim jest). Jest piekielnie szybki, potrafi znakomicie dryblować, a co najważniejsze jest niezwykle skuteczny. Jednym słowem przykład idealnego napastnika.

Jednak czy warto psuć konstrukcję, która dobrze funkcjonuje? O ile mi wiadomo Real nigdy nie narzekał na brak gotówki, więc czy kolejne 15 czy 20 milionów były by tak dużym wydatkiem, patrząc na wyłożone 50 milionów za Kakę, 35 za Benzemę, czy 100 za Ronaldo? No właśnie. Na rynku znajduje się wielu graczy idealnie spełniających kryteria, by do końca rozgrywek zastąpić Higuaina.

Kandydaci:

Fernando Llorente (Athletic): Rosły, dobrze grający głową i strzelający dużo goli Hiszpan. Spełnia wszystkie wymagane kryteria przez Real. Wyceniany jest na około 15 milionów €. Aby go pozyskać trzeba się śpieszyć, gdyż angielskie kluby polują na niego od dłuższego czasu.

Emmanuel Adebayor (Man City): Również dobrze zbudowany zawodnik. W obecnym zespole nie może liczyć na regularne występy, więc transfer do stolicy Hiszpanii byłby dla niego jak grom z jasnego nieba. Cena za reprezentanta Togo także oscyluje w granicach 15 - 20 milionów €.

Carlos Tevez (Man City): Kolega z zespołu Togijczyka. Jednak jeśli chodzi o sytuację Teveza, to on w odróżnieniu od wyżej wymienionego ma stałe miejsce w ekipie The Citizens, tak więc i cena oczekiwana przez Szejków powinna być znacznie większa. Nie boję się stwierdzić, że zakup Argentyńczyka mógłby sporo wnieść do drużyny Realu, która potrzebuje w zespole kogoś takiego.

Fernando Torres (Liverpool): Reprezentant Hiszpanii to już znacznie droższy kąsek na rynku transferowym. Jego cena waha się w granicach 35 milionów. Obecnie przeżywa lekki kryzys formy, jednak gdy ją ma potrafi dać wiele dobrego swojemu pracodawcy.

Ruud Van Nistelrooy (Hamburg): W tym przypadku były Madritista sam zaproponował swój powrót na Santiago Bernabeu. Chodzi tu oczywiście o półroczne wypożyczenie. Kibicom Realu nie trzeba go przedstawiać, wystarczy cofnąć się kilka lat wstecz, by ujrzeć jego masowo zdobywane bramki dla Realu. Wiek zrobił swoje, jednak czy tak wybitny specjalista od strzelania goli mógłby całkowicie zapomnieć to w czym był najlepszy?

Hulk (Fc Porto): Szybki, zwinny i dobrze trzymający się na nogach Brazylijczyk. W tym sezonie robi prawdziwą furorę na portugalskich boiskach, lecz Hiszpania to duże wyższe progi. Opcja ta wydaje się dla mnie naprawdę kusząca.

Miroslav Klose (Bayern Monachium): Typowy lis pola karnego, lecz obecny sezon w jego wykonaniu nie powala na kolana. Niemiecki zespół chciałby jak najszybciej "opchnąć" 32 - latka, gdyż po zakończeniu rozgrywek wygaśnie jego umowa z klubem. Styczeń to ostatni moment na zarobienie jakichkolwiek pieniędzy za napastnika urodzonego w Opolu.

Miłośnicy Realu, mając do wyboru obydwie opcje, zapewne zdecydowaliby się na zakup nowego atakującego. Inne zdanie ma jednak prezydent, a to jego głos jest głosem decydującym. Może zmieni zdanie po meczu z Almerią?

poniedziałek, 17 stycznia 2011, daniinter

Polecane wpisy

  • Top 10 zimowych transferów w Europie

    Zimowe okno transferowe przeszło już do historii. W miesiącu styczniu doszło do kilku spektakularnych, jak i trochę mniej głośnych transakcji. Najwięcej działo

  • Sylwetki nowych Interistów

    Zimowe okienko transferowe powoli dobiega końca. Inter Mediolan po zakontraktowaniu Andrea Ranocchia, dopiero pod sam koniec przyśpieszył tempo działania. Prakt

  • Nowa potęga, nie tylko w Premier League?

    Manchester United, Chelsea Londyn, Arsenal i Liverpool. Jeszcze dwa lata temu nikt nie pokusiłby się o stwierdzenie, że któraś z tych ekip mogłaby wypaść z czwó

     > > Napisz do mnie < <